Jak zrozumieć fragment Pisma Świętego?

Istniej wiele sposobów czytania Pisma Świętego. W tym wpisie podzielę się techniką, którą spontanicznie wypracowałem przez lata w seminarium. Podejrzewam, że jest to połączenie kilku metod, lub jedna, którą dostosowałem do swojego charakteru i rozumu. Zrozumieć fragment Pisma Świętego można na kilka sposobów, jak do tego dojść podpowiem poniżej.

Żeby zobrazować to o czym będę pisał posłużę się fragmentem o powołaniu pierwszych uczniów z Ewangelii według świętego Jana.

Nazajutrz Jan znowu stał w tym miejscu wraz z dwoma swoimi uczniami 36 i gdy zobaczył przechodzącego Jezusa, rzekł: «Oto Baranek Boży». 37 Dwaj uczniowie usłyszeli, jak mówił, i poszli za Jezusem. 38 Jezus zaś odwróciwszy się i ujrzawszy, że oni idą za Nim, rzekł do nich: «Czego szukacie?» Oni powiedzieli do Niego: «Rabbi! – to znaczy: Nauczycielu – gdzie mieszkasz?» 39 Odpowiedział im: «Chodźcie, a zobaczycie». Poszli więc i zobaczyli, gdzie mieszka, i tego dnia pozostali u Niego. Było to około godziny dziesiątej 40 Jednym z dwóch, którzy to usłyszeli od Jana i poszli za Nim, był Andrzej, brat Szymona Piotra. 41 Ten spotkał najpierw swego brata i rzekł do niego: «Znaleźliśmy Mesjasza» – to znaczy: Chrystusa. 42 I przyprowadził go do Jezusa. A Jezus wejrzawszy na niego rzekł: «Ty jesteś Szymon, syn Jana, ty będziesz nazywał się Kefas» – to znaczy: Piotr.

Ewangelia według św. Jana 1, 35 – 42.

Zrozum dokładnie co czytasz

zrozum co czytasz
Obraz Pexels z Pixabay

Pierwszym błędem podczas czytania Pisma Świętego jest stawianie znaku równości między odczytaniem tekstu a jego zrozumieniem. Możemy pozwolić sobie na takie pobieżne poznawanie artykułów w internecie, etykiet w sklepie i napisów na koszulkach, ale Biblia wymaga większego zaangażowania.

Kto?

Żeby zrozumieć to co się czyta najpierw ustalmy osoby które występują we fragmencie. Są nimi:

  • Jan Chrzciciel
  • Jezus
  • Andrzej i jakiś nieznany z imienia uczeń
  • sam Andrzej
  • Szymon Piotr

Co?

Następnie należy ustalić kto co robi

  • Jan Chrzciciel: stoi, widzi i mówi.
  • Jezus: przechodzi, odwraca się, widzi, zadaje pytanie, odpowiada, chyba zaprasza do siebie, patrzy na Szymona Piotra i zmienia mu imię.
  • Andrzej i drugi uczeń: stoją z Janem Chrzcicielem i słuchają go, idą za Jezusem i pytają Go, oglądają gdzie On mieszka, zostają u Niego na dzień.
  • sam Andrzej: spotyka brata – Szymona i mówi mu o Mesjaszu, następnie przyprowadza go do Jezusa.
  • Piotr: zostaje przyprowadzony, jest zmieniane mu imię.

Jak?

Kolejnym krokiem jest ustalenie logicznego ciągu zdarzeń. Trzeba określić co po kolei dzieje we fragmencie:

  1. Jan wskazuje na Jezusa jako na Baranka Bożego.
  2. Uczniowie odstępują od Jana a idą za Jezusem.
  3. Uczniowie rozmawiają z Jezusem i wskutek tego zatrzymują się u Niego.
  4. Andrzej daje świadectwo Szymonowi i przyprowadza go do Jezusa.
  5. Jezus zmienia imię Szymonowi

Kiedy?

Następnie, aby lepiej zrozumieć fragment Pisma Świętego proponuję określić ramy czasowe. W naszym przykładzie jest to mniej więcej doba. To zależy od tego jak zrozumiemy “dzień”, przez który uczniowie pozostawali u Jezusa. Czy słowo to oznacza dobę, dzień do zmierzchu, czy dzień aż do świtu. Różnie też można rozumieć słowo “najpierw” kiedy mowa o spotkaniu Andrzeja i Szymona. Nie wiemy czy bracia spotkali się w drodze do Jezusa, czy po tym jak minął “dzień” w Jego domu. Od tego zależy chociażby fakt, czy Piotr był przez “dzień” u Nauczyciela czy nie.

Gdzie?

Kolejnym ważnym krokiem do tego aby zrozumieć fragment Pisma Świętego jest określenie miejsca opisywanych wydarzeń. Tu sprawa jest prosta, ale trzeba cofnąć się za cytowany fragment – do 28 wersetu. Dowiadujemy się, że Jan Chrzciciel działał w miejscowość Betania. Fragment mówi też o domu Jezusa. Nie wiemy gdzie się ona znajdował, ale na pewno nie dalej niż dzień drogi z Betanii. Mamy też miejsce spotkania Andrzeja i Szymona, ale ono podobnie jest niemożliwe do namierzenia.

Taka praca nad tekstem wydaje się bezsensowna. Zauważamy przecież to wszystko po prostu czytając. Jednak opowiedzenie sobie tych faktów, lub jeszcze lepiej – spisanie ich, sprawia, że lepiej rozumiemy Pismo Święte.

Po pierwsze, podświadomie nie dopowiadamy sobie rzeczy, których w tekście nie ma, a których moglibyśmy domyślać się błędnie. Po drugie jesteśmy w stanie dokładnie opowiedzieć dany fragment, bez uczenia się go na pamięć. Świadczy to o dobrym zrozumieniu. Po trzecie mamy bazę, podstawę do dalszej pracy nad jeszcze lepszym zrozumieniem.

Zaakceptuj niezrozumienie

niezrozumienie
Obraz Pexels z Pixabay

Kiedy dogłębnie zrozumiesz treść fragmentu Pisma Świętego, zorientujesz się jak wiele rzeczy nie rozumiesz.

W naszym przykładzie będzie to chociażby “godzina dziesiąta”. Z przypisu w Biblii dowiesz się, że to tak na prawdę godzina szesnasta. Może zadasz sobie wobec tego pytanie “jak Żydzi mierzyli czas?”. Nie oznacza to, że musisz szukać odpowiedzi i zgłębiać czeluści internetu.

Czytając kilkakrotnie tekst zauważysz też, że autor, narrator tłumaczy hebrajskie słowa. Dlaczego tak robił? Nieważne, przynajmniej na wstępnym etapie.

Albo dlaczego św. Jan Apostoł i Ewangelista “ukrywa się” w tekście nie mówiąc o sobie w sytuacjach, w których brał udział?

Pozwól sobie nie wiedzieć wszystkiego.

Zadawaj pytania fragmentowi

Istnieje jednak niewiedza, której jesteś w stanie zaradzić tu i teraz. Uda się to jednak tylko po dobrym, wstępnym zrozumieniu.

Chodzi mi o pytania, które naturalnie powstają kiedy chcemy ustalić wszystkie fakty występujące we fragmencie. Ja najczęściej zadaję sobie pytania o motywacje bohaterów występujących w tekście. To kilka z nich:

  • Dlaczego uczniowie bez słowa opuścili Jana Chrzciciela?
  • Z jakiego powodu chcieli zobaczyć gdzie mieszka Jezus?
  • Dlaczego Szymona nie było z Andrzejem u Jana, skoro był zainteresowany przyjściem Mesjasza?
  • Dlaczego Jezus zmienia imię Szymonowi?

Postaraj się odpowiedzieć na te pytania zgodnie ze swoją wiedzą o ludzkim zachowaniu, lub z tym co już wiesz o Piśmie Świętym. Pomyśli o kilku wariantach odpowiedzi i postaraj się znaleźć jak najbardziej logiczną. Wymyśl własne pytanie.

Nie jest to łatwe ćwiczenie, ale to właśnie jest fascynujące w poznawaniu Pisma Świętego, że ile osób czytających Biblię – tyle sposobów jej rozumienia.

Metoda zadawania pytań fragmentowi, naturalnie prowadzi nas do możliwości zadawań pytań sobie:

  • Jak ja zachowałbym się na miejscu uczniów?
  • W jaki sposób do tej pory zachowywałem się w podobnych sytuacjach?
  • Jak chciałbym się zachować, jakie zachowanie byłoby słuszne?

Powtórzę, to co już zaznaczyłem. Szansa na zadanie sobie odpowiednich, kreatywnych pytań istniej tylko wtedy, kiedy konkretnie przemaglujemy fragment i wydobędziemy z niego fakty w jak najdrobniejszych szczegółach.

Dowiedz co myślą inni

Zadawanie pytań fragmentowi nie jest celem samym w sobie. Chociaż otwierają one oczy na treść niewidoczną od razu i pomagają lepiej zrozumieć fragment Pisma Świętego, to mogą nas też doprowadzić do błędu.

Specjalnie podam jaskrawy przykład, ale chcę pokazać o jakie błędne rozumowanie mi chodzi:

  1. Czytamy… że Szymona Piotra nie było razem z uczniami przy Janie Chrzcicielu.
  2. Zadajemy sobie pytanie… dlaczego go z nim nie było?
  3. Odpowiadamy… może był mało wierzący.
  4. Wyciągamy błędny wniosek… Pierwszy papież był nie wierzący.
  5. Wyciągamy kolejny zbyt daleko idący, błędny wniosek… skoro dziś są ludzie, którzy krytykują Ojca Świętego, to może klątwa niewiary idzie za papieżami od dwóch tysięcy lat.

Myślisz, że to przesada? Kto może wyciągnąć takie wnioski po czytaniu Pisma Świętego? Pogadaj ze Świadkami Jehowy.

Dlatego koniecznie trzeba porównywać wnioski z lektury Biblii z tym, do czego doszli inni ludzie. Oczywiście najłatwiej dzielić się przemyśleniami ze znajomym, również zainteresowanymi rozwojem swojej wiary. Ale oni też mogą popaść w błąd.

Dlatego, kiedy natkniemy się na fragment, który godzi w nasze dotychczasowe rozumienie Boga, Kościoła czy wiary, koniecznie trzeba szukać odpowiedzi w bardziej fachowych źródłach. Na pierwszy ogień polecam Google a dalej to już chyba tylko drukowane komentarze do konkretnych ksiąg Pisma Świętego.

Zmień sposób myślenia

Są fragmenty Pisma Świętego tak dobrze znane, że już jesteśmy przyzwyczajeni do ich brzmienia, do konkretnych słów dobranych podczas tłumaczenia. Często też słyszeliśmy interpretację tych czytań w kazaniach i konferencjach.

W moim przypadku chyba najbardziej “oklepanym” czy też “przepracowanym” fragmentem Biblii jest przypowieść o “synu marnotrawnym”, albo jak wolą bardziej oryginalni kaznodzieje o “miłosiernym ojcu”. Słyszałem już tyle szczegółów wyciągniętych z tego tekstu, że chyba tam na prawdę nie ma już więcej.

Wobec takich fragmentów, które wydają się znane na wskroś, kiedyś mnie oświeciło. Pewnego razu siedziałem podczas pół godzinnej medytacji w kaplicy seminaryjnej. Po dwóch minutach wiedziałem już wszystko o tekście na dany dzień. Ale się nie poddawałem i niczym bohater jakieś japońskiej bajki wszedłem na wyższy poziom swoich umiejętności. Zacząłem negować tekst, podważać największe oczywistości. Pewnie ktoś już kiedyś na to wpadł i dobrze opisał, ale ja musiałem wynaleźć koło od nowa.

Żeby to dobrze zobrazować, wróćmy do naszego przykładu. Potrafię zadawać sobie tak głupie pytania jak:

  • Dlaczego uczniowie zostali u Jezusa, skoro on chciał im tylko pokazać gdzie mieszka, czy byli natrętami?
  • Dlaczego w tym fragmencie tyle patosu? Jan Chrzciciel przemawia jak do tłumu mimo, że mówi do dwóch uczniów i to o swoim młodszym kuzynie,
  • Czy gdyby Piotr nie chciał zmieniać imienia, czy byłoby to złe? Czy podobała mu się nowa ksywa?
  • Dlaczego Andrzej nie był w pracy, skoro to nie był szabat?

Wydaję się to głupie, ale mi pomaga zobaczyć w biblijnych bohaterach, żywych ludzi a nie aktorów teatralnych. Dzięki temu, czasami, uda mi się nawet zauważyć jeszcze coś nowego we fragmencie, który wydawał się do cna wyeksploatowany.

Czasami jednak nawet metoda z absurdalnymi pytaniami zawodzi i prowadzi donikąd. Wtedy najlepiej modlić się do Ducha Świętego, ale o tym jak się modlić Pismem Świętym – innym razem.

Jeżeli Ci się podobało, proszę udostępnij dalej
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Author: Tobiasz Stasiński

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *