Jak walczyć z pokusą?

jak walczyć z pokusą

Na pewno od kiedy tylko pamiętasz, przeżywasz chęć do robienia większego lub mniejszego zła. Mam dla Ciebie trzy rady na temat tego jak walczyć z pokusą.

Naszą inspiracją będzie fragment Ewangelii według świętego Łukasza o kuszeniu Jezusa na pustyni:

Rzekł Mu wtedy diabeł: «Jeśli jesteś Synem Bożym, powiedz temu kamieniowi, żeby się stał chlebem». Odpowiedział mu Jezus: «Napisane jest: Nie samym chlebem żyje człowiek».

Wówczas wyprowadził Go w górę, pokazał Mu w jednej chwili wszystkie królestwa świata i rzekł diabeł do Niego: «Tobie dam potęgę i wspaniałość tego wszystkiego, bo mnie są poddane i mogę je odstąpić, komu chcę. Jeśli więc upadniesz i oddasz mi pokłon, wszystko będzie Twoje». Lecz Jezus mu odrzekł: «Napisane jest: Panu, Bogu swemu, będziesz oddawał pokłon i Jemu samemu służyć będziesz».

Zaprowadził Go też do Jerozolimy, postawił na narożniku świątyni i rzekł do Niego: «Jeśli jesteś Synem Bożym, rzuć się stąd w dół! 10 Jest bowiem napisane: Aniołom swoim rozkaże o Tobie, żeby Cię strzegli, 11 i na rękach nosić Cię będą, byś przypadkiem nie uraził swej nogi o kamień». 12 Lecz Jezus mu odparł: «Powiedziano: Nie będziesz wystawiał na próbę Pana, Boga swego».

Ewangelia wg św. Łukasza 4, 3 – 12

Nie rozmawiaj z diabłem

nie rozmawiaj z diabłem
Obraz falco z Pixabay

Pierwsze co widzimy w przytoczonym fragmencie jest to, że Jezus nie rozmawia z diabłem. Niby odpowiada na stawiane pokusy, ale tak na prawdę cytuje tylko Stary Testament. Na chęć uczynienia cudu przemiany kamienia w chleb nie odpowiada na przykład: “nie… nie potrzebuję tego, mam silny organizm i mocnego ducha, jakoś dam radę…”.

Fakt, że Jezus tylko sypał cytatami ze Starego Testamentu wydaje się na pierwszy rzut oka nieprzydatny. Bo czy to znaczy, że możemy walczyć z pokusą dopiero wtedy kiedy poznamy na wylot całe Pismo Święte? Oczywiście nie, ale musimy przyjąć zasadę nie dialogowania z pokusą.

Aby to osiągnąć trzeba coś sobie uświadomić sobie. Pokusa, która wydaje się jakimś wewnętrznym “głosem” tak na prawdę nie pochodzi od nas. Gdyby tak było, żylibyśmy w rozdwojeniu jaźni. Bo z jednej strony chodzimy do kościoła, modlimy się, czytamy Biblię i poznajemy prawdy wiary a z drugiej strony grzeszymy, czyli robimy coś przeciwnego. Wobec tego pokusa do grzechu nie jest “nasza”. Do nas należy grzech czyli odpowiedzialność za coś co zrobimy, co nie będzie już tylko chęcią.

Skoro pokusa nie jest naszym przekonaniem, nie ma też potrzeby aby ją przepracowywać. Co prawda zdarza się, że grzeszymy nie wiedząc o tym, że coś jest grzechem, ale to temat na inną historię. Tu mówimy o sytuacji, kiedy wiemy że coś jest pokusą do złego.

Dlatego warto wyrabiać w sobie nawyk pytanie siebie, czy to co chcę zrobić jest zgodne z wyznawaną przeze mnie wiarą. Przykłady?

Czy mogę wynosić na lewo tapczany z zakładu tapicerskiego, w którym pracuję? Czy za karę mogę zdradzać męża, bo ta świnia już mnie nie kocha? Albo czy jako ksiądz mogę przywłaszczyć pieniądze, które ktoś powierzył mi w innym celu?

Odpowiedzi na te pytania są oczywiste: nie, nie mogę. I nie wchodzimy w bagno myślenia o jakiś okolicznościach, które zwalniają nas z odpowiedzialności, bo wtedy to już na pewno zgrzeszymy.

Szukaj dobra

No dobrze. Pokusa zwalczona, nie rozmawiałem z diabłem.

Rzeczywiście, jest po sprawie, ale tylko w przypadku pokus oderwanych trochę od naszego życia. Takich dziwnych, jednorazowych, typu mała kradzież bo “jest okazja”, albo przerysowanie sąsiadowi samochodu gwoździem bo “Janusz kupił nowego pasata za 500+”.

Gorzej jest wtedy kiedy myśl o grzechu nie ustępuje i falami do nas powraca. Spójrzmy co robił Jezus. Zauważał pozytywy aby walczyć z pokusą. Wobec trzech pokus zasłonił się odpowiednio: przekonaniem o mocy płynącej od Boga, świadomością wolności i podległości wyłącznie wobec Stwórcy oraz niezachwianą wiarą w Bożą opatrzność.

My również stojąc wobec powtarzających się pokus powinniśmy szukać pozytywów i możliwość robienia dobrych uczynków.

Wróćmy do naszych przykładów. Chęć kradzieży z zakładu pracy może być zastąpiona szukaniem innych możliwości wzbogacenia się. Pokusa do zdrady powinna skupiać na sposobach wychodzenia z kryzysu w małżeństwie. Myśl o sprzeniewierzeniu nie swoich funduszu może kierować do metod lepszego zarządzania pieniędzmi, które już się ma.

Zastępowanie grzesznych myśli lepszymi opcjami ma też taką zaletę, że prowadzi nas do działania. Wobec pokusy nie zostajemy sami niczym robotnik na placu budowy bez łopaty w ręku. Dostajemy dobre narzędzie i konkretne zadanie do wykonania.

Bądź pokorny

Aby walczyć z pokusą z zachowania Jezusa możemy odczytać jeszcze trzecią radę, jest nią pokora.

Tutaj muszę zaznaczyć, że między pokorą a skromnością lub co gorsza: uniżeniem, wycofaniem i zaszczuciem nie stoi znak równości. Pokora to samoświadomość. To wiedza o tym kim się jest, jakie ma się wady i zalety, słabości i predyspozycje. Z jednym wyjątkiem – jeżeli stajemy na modlitwie w postawie pokory przed Bogiem. Wtedy zawsze będzie ona oznaczała uniżenie bo jesteśmy niczym wobec Jego potęgi. Inaczej ma się sprawa z diabłem i jego pokusami.

Jezus widział, że pokusy dotykają tak na prawdę tego kim jest. Pierwsza dotyczyła jego mocy cudotwórczych, druga władzy mu należnej, trzecia jego boskiego pochodzenia. Jezus wiedział jednak, że pokusy są wynaturzeniem i karykaturą jego powołania. Rozumiał, że cuda mają potwierdzać naukę a nie sprawiać przyjemność. Władza miała być objęta nad sercami, nie w sposób polityczny. Wiedział też, że Synostwo polega na miłości Ojca a nie na korzystaniu z majątku tatusia.

Szukaj zatem prawdy o sobie w pokusach, które do Ciebie przychodzą.

Wracając do przykładów: nasz tapicer niech wie, że podpisał umowę o pracę a nie o kradzież; żona niech pamięta o przysiędze wierności aż do śmierci a zarządzający o woli ofiarodawcy a nie swojej.

Pokora jest swoistym doładowaniem dwóch poprzednich wskazań. Z jednej strony daje nam silne argumenty do tego aby nie rozmyślać nad pokusą. Z drugiej przypomina nam o naszych zaletach, które możemy zaprząc w czynienie dobra.

Na koniec pamiętaj o dwóch rzeczach. Siła do zastosowania tych, czy innych wskazań płynie od Boga. Swoją, czysto ludzką mocą nie pokonasz diabła. Po drugie, nie daj się okłamać. Pamiętaj, że jeżeli upadniesz to do ostatniej chwili życia Bóg czek na Ciebie ze swoim przebaczeniem w sakramencie spowiedzi.

Jeżeli Ci się podobało, proszę udostępnij dalej
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Author: Tobiasz Stasiński

5 thoughts on “Jak walczyć z pokusą?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *