Jak skupić się na modlitwie?

jak skupić się na modlitwie

W trakcie modlitwy rozpraszają nas różne rzeczy. Może to być rodzina, zwierzę domowe, internet itd. Czasem nie rozpraszają nas fizycznie ale zaprzątają głowę. Dowiedz się jak na prawdę skupić się na modlitwie.

Przez dwa tysiące lat Chrześcijaństwa ciągle pojawiali się ludzie chcący całkowicie poświęcić się modlitwie. W Piśmie Świętym czytamy, że Jezus oddalał się od tłumów i modlił się samotnie. Jego naśladowcy uciekali od ludzi na pustynie – a naśladowcy Ojców Pustyni tworzyli eremy, czyli wspólnoty pomagające sobie nawzajem w życiu skupionym na modlitwie. Później powstały zakony.

Dzisiaj ludzie również szukają samotności aby skupić się na modlitwie. Rekolekcje zamknięte, a nawet zwykłe przebywanie w klasztorze na urlopie cieszy się popularnością.

Życie codzienne jest jednak pełne rozpraszaczy. Nawet jeżeli uda się nam mimo obowiązków, wyrwać się raz na jakiś czas na rekolekcje, często wracamy do modlitwy rozproszonej, mniej zaangażowanej.

Nie rób nic innego w trakcie modlitwy

Być może słyszałeś popularną historię, że Napoleon potrafił dyktować kilka listów na raz. Może tak było. My jednak w większości Napoleonami nie jesteśmy. Mimo, że chcielibyśmy łączyć modlitwę z innymi zadaniami, okazuje się to niemal niemożliwe.

Praktyka życia w zakonach uczy, że można modlić się przy pracy. Jednakże dotyczy to tylko prostych prac. Jeżeli taką wykonujesz, możesz próbować łączyć ją z pracą. W ciągu dnia robi się jednak wiele rzeczy wymagających większego skupienia.

Jazda samochodem w trasie połączona z modlitwą sprawdza się wśród wielu moich znajomych. Jeżeli jednak będziesz modlić się jeżdżąc po mieście to albo modlitwa będzie bezmyślną paplaniną albo co gorsza prędzej czy później spowodujesz wypadek. Przykłady mógłbym mnożyć.

Jeżeli jednak myślisz, że jesteś osobą zdolną do łączenia różnych skomplikowanych zadań w tym samym czasie to jest niestety złudzenie. Nawet jeżeli rozważasz różaniec, jednocześnie myśląc o tym co ugotować to tak na prawdę skaczesz od jednej myśli do drugiej. No chyba, że jednak jesteś Napoleonem.

Nie udawaj wiec rozmodlonego przez cały dzień cesarza. Kiedy się modlisz, skup się na modlitwie i niczym więcej.

Miej rytuał modlitwy

Wiele osób narzeka na skostniały sposób modlitwy w Kościele. Msze mają swój schemat, nabożeństwa oficjalne, a nawet ludowe – tak samo. Zawsze zaczynają i kończą się znakiem krzyża, zawsze czyta się coś z jakiejś książki, jeżeli jest obecny ksiądz to zawsze błogosławi itd.

Faktycznie, nie powinniśmy żyć i myśleć schematycznie, jednak schematy można wykorzystać na swoją korzyść. Zauważ, że bazując wyłącznie na tradycyjnych modlitwach wychowało się w Kościele tysiące świętych.

Nie chodzi jednak o to żeby nie korzystać ze zdobyczy duchowości. Rzecz w tym, żeby ze swojej modlitwy zrobić osobisty rytuał.

Odetnij się

Tak jak w przypadku pustelników i zakonników, o których pisałem wyżej, ważne jest to żeby odciąć się od świata. Jeżeli chcesz skupić się na modlitwie należy odciąć się od innych bodźców.

Ale spokojnie. Nie trzeba od razu rzucać wszystkiego i wyjeżdżać w Bieszczady, ani gnać na rekolekcje na drugi koniec Polski.

Pomocne może być wyjście do najbliższego kościoła lub kaplicy. Wyjście na spacer albo na ławkę przed dom.

Nawet jeżeli musisz zostać w domu warto odciąć się od innych domowników tak żeby nie słyszeć rozmów, czy włączonego telewizora. Dobrze jest wyłączyć telefon i komputer. Tak. Wyłączyć, a nie odłożyć lub uśpić.

Oddziel sacrum od profanum

Kiedy byłem w seminarium wszystko robiliśmy na dzwonek. Pobudka była ogłaszana dzwonkiem, początek wykładów, posiłki, czas wolny i czas nauki. Co może być dla Ciebie pożyteczne to fakt, że modliliśmy się również na dzwonek.

To niby nic zaskakującego że wspólnota robi wszystko w zorganizowany sposób. Ważne jest jednak to, że kiedy nie było dzwonka to się nie modliliśmy. No chyba, że w swoim wolnym czasie.

Było nie do przyjęcia, żeby ktoś z nas modlił się czasie wyznaczonym na naukę lub pracę. Tworzyło to swoiste BHP osób duchownych.

Myślę, że warto z tego czerpać. Kiedy masz czas żeby się modlić, módl się. Kiedy jest czas na coś innego, nie oszukuj się i nie módl się.

Rób świadome przerwy

Wspominając historie z seminarium, przypominam sobie jeszcze czas rekolekcji. Były to dni prawie całkowicie poświęcone modlitwie. Wyobraź sobie dwie lub trzy kilkugodzinne adoracje Najświętszego Sakramentu. Jeżeli ktoś nie miał twardego charakteru to szło oszaleć: ławki niewygodne, w kaplicy chłodno a do tego myśli, że za chwilę egzaminy i jeszcze pranie trzeba zrobić.

Należało więc robić sobie przerwy, żeby modlitwa nie była tylko siedzeniem z głową w chmurach.

Też pomyśl o robieniu przerw, jeżeli charakter lub zdrowie nie pozwala na dłuższą modlitwę. Powinno to być jednak zaplanowane, tak żeby nie poddawać się chwilowemu zniechęceniu.

Nie istnieją jakieś sztywne ramy czasowe po których można zrobić sobie przerwę od modlitwy i zająć się czymś innym. Ważne jednak, żeby robić przerwy zawsze w ten sam sposób, aby stały się Twoim rytuałem.

Módl się niestandardowo

Pisząc o tym, żeby modlić się niestandardowo nie mam na myśli żonglowania modlitewnikami. Myślę raczej o wykorzystaniu sytuacji w których zwykle nie myślimy o niczym. Są to sytuacje podobne do tych z przykładu o jeździe samochodem lub pracy w zakonach.

W Twoim życiu zapewne są też inne sytuacje, w których można się modlić, np. codzienne wyprowadzanie psa, prysznic albo droga z przystanku do pracy – coś co powtarza się codziennie, ale jest nietypową sytuacją do modlitwy.

Takie okoliczności zwykle nie pozwalają na to by sięgnąć po Pismo Święte, różaniec albo modlitewnik. Pozostaje jednak modlitwa przez rozmyślanie o życiu Jezusa i świętych albo słuchanie Biblii audio.

Planuj czas bez modlitwy

czas bez modlitwy

Modlitwa nie powinna być czymś co nad Tobą wisi, co Cię prześladuje jak spirala długów albo ciągły bałagan w domu. Jeżeli tak jest, modlitwa staje się ciężarem nie do uniesienia. Ciągle wydaje się, że jest jest za mało i towarzyszy temu poczucie winy oraz myśli by pomodlić się jeszcze trochę i ciągle jeszcze.

Nie mam tu oczywiście na myśli sytuacji, w których planowo oddajemy się przedłużonej modlitwie, tylko zwykłe, codzienne domowe życie.

Jest to ważne z tego względu, że zacieranie granicy między modlitwą a innymi czynnościami powoduje, iż nie tylko modlitwa na tym traci ale inne sprawy ważne w życiu. Nie warto więc degradować snu, czy rezygnować z wieczornego oglądania Netfliksa z drugą połówką w imię nieuporządkowanej pobożności.

Dlatego należy postawić sobie jasną, w miarę niezmienną granicę od której do której godziny się modlisz i nie można tego czasu przekraczać. Zwłaszcza, jeżeli nie zdążysz odmówić zaplanowanych modlitw, bo wcześniej Ci się nie chciało i zostały one odłożone na później. Czas minął. Teraz jest czas na co innego. Rozmowa z Bogiem to nie praca domowa do odrobienia. To część życia i jeżeli chcesz skupić się na modlitwie, powinna podlegać ona zasadom planu dnia.

Jeżeli Ci się podobało, proszę udostępnij dalej
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Author: Tobiasz Stasiński

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *