Jak handluje diabeł?

jak handluje diabeł

Kiedy diabeł próbuje z skusić człowieka do zła, ma wiele strategii. Jedną z nich jest zawieranie umowy i to niekoniecznie cyrografu. Spróbujmy przejrzeć jego zamiary i sprawdźmy jak handluje diabeł.

Coś za coś

Głównym celem działalność diabła jest oddalenie ludzi od zbawienia. W praktyce sprowadza się to do doprowadzenia człowieka do grzechu.

Nikt z nas, osób wierzących, tak po prostu nie chce grzeszyć. Aby kuszenie się powiodło diabeł stara się przedstawić grzech w dobrym świetle. Pokazuje nam, że temu co uznajemy za grzech towarzyszą również pozytywne wartości.

Niech za przykład posłuży nam para mieszkająca bez ślubu. Dwoje katolików wie, że to grzech bo doprowadzają do publicznego zgorszenia. Ich znajomi widzą, że mieszkają bez ślubu i zakładają zgodnie z rozumem, że dwoje zdrowych, młodych ludzi współżyje ze sobą. Powstaje (i już powstało!) wobec tego powszechne przekonanie, że cudzołóstwo w konkubinacie to coś normalnego.

Jak w takim przekładzie diabeł handluje z dwojgiem kochających się ludzi? Podsuwa im szereg zalet wspólnego mieszkania: oszczędności, spędzanie wspólnie czasu, lepsze poznanie się, wspieranie i uzupełnianie w obowiązkach domowych itd. A grzech zgorszenia? “A co tam… Przecież każdy ma swój rozum i niech myśli za siebie, my przecież tak wiele zyskamy na wspólnym mieszkaniu”.

Przykład ten można rozszerzyć na wiele innych grzechów, które w życiu popełniamy. Ważna jest tu obietnica, że jeżeli popełnimy jakieś zło, dostaniemy coś w zamian. Okazuje się potem, że rzeczywiście dostajemy coś, ale nie zawsze dokładnie to czego chcieliśmy.

Dusza za pieniądze

Jak napisałem wyżej, diabeł handluje z nami tak, żebyśmy zatracili naszą duszę. Nieważna jest tu cena jaką musiałby za nią zapłacić. Dlatego jest gotowy podsuwać nam takie pomysły, przez które odsuniemy się od Boga.

Czymś uniwersalnym, czego naturalnie pragniemy są dobra materialne. To normalne i dobre, bo cały świat został stworzony przez Boga i dany nam do używania. W dzisiejszych czasach te dobra możemy sprowadzić do pieniędzy, bo jeżeli finanse pozwalają, możemy kupić wszystko.

Diabeł ma tego świadomość i podsuwa nam wszelkie pomysły niemoralnego wzbogacenia się. Myślę, że z tego powodu Pismo Święte w tak wielu miejscach pochwala ubogich, jako tych, którzy świadomie stawiają Boga na pierwszym miejscu. Wśród takich ubogich możemy wymienić Maryję, Józefa ale także Hioba i króla Salomona, czyli ludzi o bardzo zróżnicowanym stanie posiadania.

Złe zatem nie są pieniądze, ale sposób ich zdobycia lub odnoszenie się do nich.

Przykłady można mnożyć. Z jednej strony istnieją pokusy niepohamowanego zarobku jak handel ludźmi, narkotykami, bronią, ale też pracoholizm. Z drugie strony zaś chore oszczędzanie jak skąpstwo czy nieuczciwe unikanie podatków.

Ten sposób kuszenia jest o tyle wyjątkowy, że dotyczy samych pieniędzy w zamian za grzech. Nie ma tu miejsca na zastanawianie się czy zło jest większe czy mniejsze, lub czy warto zgrzeszyć dla “większego dobra”. Normalnie człowiek wie, że nie warto grzeszyć choćby dla jednej złotówki, diabeł stara się jednak zmienić nasz sposób myślenia.

Nierówność sił i środków

Diabeł jest bytem duchowym, inteligentnym i nieograniczonym ułomnością ciała. Nie to mam jednak na myśli pisząc o nierówności sił i środków. Uważam, że kiedy diabeł handluje z nam nie dba o to by rozliczać się po równo.

Z jednej strony grzech, do którego odczuwamy pokusę może wydawać się nieznaczący a korzyści uzyskane w zamian wydają się ogromne. Za przykład weźmy małe kłamstewko, w zamian za które otrzymujemy awans. Nie mam tu na myśli snucia intrygi na miarę House of Cards, ale na przykład drobne podkoloryzowanie danych ze sprzedaży.

Z drugie strony, co gorsza, diabeł potrafi skusić człowiek do zbrodni z byle powodu. Wspomnę tu tylko o bezdomnych, którzy zabijali za 2 złote.

Rzecz w tym, że diabeł chce skusić człowieka za wszelką cenę. Będzie dążył do tego niekoniecznie proponując jakieś “dobro” równoważne czy podobne do grzechu, który człowiek miałby w zamian popełnić. Ważne jest tylko to aby człowiek upadł.

Nie wszystko na raz

Skoro diabeł w swoim kuszeniu dąży tylko do tego aby człowiek upadł, nie ważne jest kiedy to się stanie. Ważne jest, żeby upadek był skuteczny i trzymał przy ziemi aż do śmierci.

Wobec tego diabeł handluje powoli. Stopniowo próbuje przekonać człowieka do zła – od mniejszego, ku większemu.

Nie zaproponuje na przykład staremu zakonnikowi, żeby ten poszedł w świat z nastolatką, bo to nie ma szans powodzenia. To zbyt wielkie zło, dla zbyt dobrego człowieka. Dlatego pokusa będzie dotyczyła pobożności, czy reguł życia wspólnotowego.

Pamiętajmy jednak, że pokusa to tylko myśl o grzechu. Za czyn niezgodny z wolą Boża odpowiadamy sami i diabeł nie jest w stanie nas zmusić. O tym jak walczyć z pokusą przeczytasz w jednym z moich poprzednich wpisów.

https://www.ksiadztobiasz.pl/jak-walczyc-z-pokusa/

Jeżeli Ci się podobało, proszę udostępnij dalej
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Author: Tobiasz Stasiński

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *