Jak dobrze przyswoić Pismo Święte?

przyswoić Pismo Święte

Poznanie Biblii to ciągłe wyzwanie dla wielu z nas. Mam dla Ciebie propozycję tego, jak w siedmiu krokach przyswoić Pismo Święte.

1. Po prostu czytaj

Często jest tak, że potrafimy zniechęcić się do czegoś, zanim zaczniemy to robić. Podobnie jest z poznawaniem Pisma Świętego. Może przerazić nas sama objętość Biblii. Zamieszczone w niej komentarze, przypisy, podziały na rozdziały, wersety, Testamenty, Ewangelie, itd. też potrafią zdezorientować. Nawet język jaki spotkamy w Biblii może nas odrzucić. Niby po polsku, ale nie tak jak mówimy na co dzień.

Tymczasem, aby przyswoić Pismo Święte, trzeba je po prostu czytać. Nie sposób poznać Biblii wyłącznie ze streszczenia czy opracowania. Podobnie jak z lekturami w szkole. Co przeczytaliśmy, pamiętamy przez lata. Co zakuliśmy z bryka, zostało w głowie najwyżej do klasówki.

Dlatego ważne jest aby przy pierwszym mierzeniu się z tekstem biblijnym przeć na przód. Odrzuć swoje wyobrażenia o tym jak trudne to zadanie. Czytaj, choćby na początku nic Ci nie układało się w głowie. Pocieszający jest jednak fakt, że Pismo Święta to i tak lżejsza lektura niż chociażby “Chłopi” Reymonta.

2. Wyobraź sobie to co czytasz

Biblia nie jest jednak listą kanałów w telewizorze. Nie powinno się po niej bezmyślnie przeskakiwać szukając ciekawszych fragmentów. Należy czytać wszystko po kolei. Co oczywiste, trzeba też wiedzieć co się czyta. Tak jak w przypadku każdej innej książki.

Problem w tym, że w Biblii możemy natrafić na całkiem obszerne fragmenty, których na pierwszy rzut oka nie da się pojąć. Są to np. spisy rodów w Starym Testamencie, genealogie, opisy budowli i różnych sprzętów, skomplikowane opisy działań wojennych. Ja miałem problem nawet z podróżami św. Pawła. W Dziejach Apostolskich pada mnóstwo nazw miejscowości i regionów, które nic mi nie mówiły.

To jednak nieważne. Na głębsze zrozumienie tekstu przyjdzie jeszcze czas. Ważne aby na początku mieć ogólny zarys całości. Aby nie prześlizgiwać się nad treścią należy utrzymać skupienie. Mi pomaga ciągłe wyobrażanie tego co czytam, nawet jeżeli nie wszystko rozumiem. Nie pojmę co prawda znaczenia każdego słowa, ale wszystko “zobaczę”.

Takie czytanie podobne jest do oglądania filmu w fatalnej jakości. Może nie docenimy muzyki i efektów specjalnych, ale postacie i fabułę poznamy. Dla krytyka to za mało, ale dla przeciętnego widza wystarczy. My również jako Katolicy nie mamy być wszyscy naukowcami – biblistami. Mamy zwyczajnie wiedzieć, co tam jest w tej naszej Świętej Księdze.

3. Dziel tekst na logiczne fragmenty

Aby objąć wyobraźnią i przyswoić Pismo Święte trzeba serwować je sobie w zjadliwych porcjach.

Nie chodzi nawet o to jak dużo przeczytasz na raz. To zależy od indywidualnych możliwości i chęci. Ważniejszy jest rytm czytania. Mam na myśli to, jak po jak długim fragmencie odpowiesz sobie na pytanie: “co właściwie czytam?”.

Nie ma gotowego wzoru na najlepszy rytm. Zależy on od systemu czytania jaki przyjmiesz. Biblię można czytać rozdziałami, tytułami dodanymi przez współczesnych redaktorów, czy też równolegle do fragmentów czytanych codziennie w Kościele. Co więcej, nawet w ramach jednej sesji z Biblią, warto robić przerwę, gdy zauważysz, że tracisz wątek.

4. Przeczytaj komentarz

Są dwa typy komentarzy biblijnych i na dwa sposoby można ich używać.

W prawie każdym Piśmie Świętym przed tekstem, pod nim lub na marginesie są zamieszczone komentarze. Nie jest to tekst natchniony, czyli słowo Boże, ale pewna pomoc w zrozumieniu. Uważam, że gdy pierwszy raz chcesz “jako tako” przyswoić Pismo Święte, nie musisz zwracać na nie uwagi. Czytanie ich i próba zrozumienia, drastycznie zmniejsza tempo czytania i zakłóca jego rytm. Warto odnosić się do nich, gdy coś wydaje się skrajnie niezrozumiałe. Podobnie gdy czytasz ten sam fragment po raz kolejny.

Drugim rodzajem komentarzy są wszelkie opracowania jakie można znaleźć po za Biblią. Mogą to być książki, czasopisma, audycje w radiu, programy telewizyjne, teksty oraz filmy w Internecie, itp.

Jeżeli ktoś nie znający Pisma Świętego w ogólnym zarysie sięga po nie, to może rozwiązać jakiś swój konkretny problem. Nie przyczyni się to jednak znacząco do znajomości Biblii. Niby można tak robić. Mimo wszystko to podejście podobne jest do sytuacji gdy ktoś potrafi zmienić koło w samochodzie. Pojedzie dalej w przypadku dziurawej opony, ale ta umiejętność nie czyni mechanikiem.

Myślę, że raczej warto mieć najpierw obraz całości Pisma Świętego. Dopiero potem można skupiać się na szczegółowych kwestiach i wnikliwych analizach.

5. Poznaj różne interpretacje

Próbując przyswoić Pismo Święte najczęściej jest tak, że narzuca się nam wyłącznie jeden sposób rozumienia czytanego tekstu. Jest to normalne, gdyż słowo Boże “rezonuje” w każdym z nas w trochę inny sposób.

Warto jednak nie zatrzymywać się wyłącznie na tym co podpowiada nam własna intuicja. Z jeden strony tracimy wtedy możliwość szerszego poznania bogactwa tkwiącego w natchnionym tekście. Z drugiej strony narażamy się na popełnienie błędów we własnym rozumowaniu.

Prawdą jest, że każdy może interpretować Biblię jak podpowiada mu Duch Święty. Naiwnością byłoby jednak myślenie, że zawsze jesteśmy idealnie przygotowani, otwarci i gotowi na przyjęcie Bożych natchnień. Wobec tego jesteśmy wręcz skazani na konieczność konfrontowania tego co się nam wydaje z tym co myślą inni.

W tym celu można zarówno skorzystać z komentarzy, których źródła wymieniłem wyżej, jak i z kontaktu z żywym człowiekiem. Z doświadczenia seminaryjnego wiem, że połączenie obu tych metod daje najlepsze rezultaty.

6. Znajdź konotacje do tekstu

Aby jeszcze lepiej przyswoić Pismo Święte warto na bieżąco szukać w głowie pozabiblijnych odniesień do poznawanego tekstu.

Nie chodzi mi o to, aby szukać w szeroko rozumianej kulturze odniesień do Biblii. Z powodu naszej ignorancji może okazać się to po prosu zbyt trudne. Nie mam też na myśli odnoszenia czytanego tekstu wyłącznie i zawsze do swojego życia. To raczej jeden ze sposobów modlitwy słowem Bożym, niż metoda na proste poznawanie Pisma Świętego.

Chciałbym zachęcić Cię raczej do ciągłej uważności, tak jak przy wyobrażaniu tego co czytasz. W tym celu warto ćwiczyć się w odpowiadaniu na pytanie: “z czym kojarzy mi się to co czytam?”. Poznawane fragmenty mogą na prawdę przywoływać na myśl cokolwiek: coś związanego z pracą, szkołą, rodziną, filmami, czy przyrodą. Nie mam aż tak plastycznej wyobraźni, ale myślę, że są głowy, którym mogą przychodzić na myśl barwy, kolory i smaki.

Nie jest to tylko jakaś koślawa technika pamięciowa. To raczej łączenie słowa Bożego z tym co w nas najgłębsze, co nas stanowi, co przenika najróżniejsze, najbardziej odległe sfery naszego życia.

7. Wysil się na własną myśli

Ostatnim krokiem, który proponuję, aby lepiej przyswoić Pismo Święte jest kreatywność.

Zachęcam Cię do postawy ciągłej otwartości, gotowości i aktywności w szukaniu czegoś więcej w Biblii niż oferują Ci pierwsze skojarzenia, komentarze, czy dostępne Tobie interpretacje. Miej świadomość tego, że to co wyczytałeś, czytasz i w przyszłości wyczytasz, nigdy nie wyeksploatuje do końca skarbu słowa Bożego.

Jeżeli Ci się podobało, proszę udostępnij dalej
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Author: Tobiasz Stasiński

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *